Smarties zaczęło się jako gra dla jednego siedmiolatka, napisana przez jego rodzica w kilka wieczorów we wrześniu 2026 roku. Z czasem urosła do kilkudziesięciu gier i trafiła do wszystkich.
Kto za tym stoi
Jeden rodzic z Warszawy, po godzinach. Pod adresem hello@smarties.co odpisuje człowiek, nie formularz.
Czym to nie jest
- To nie jest program szkolny ani jego zamiennik
- To nie jest wersja darmowa z płatną schowaną za rogiem — płatnej po prostu nie ma
- To się nie utrzymuje z reklam: nie ma tu ani reklam, ani trackerów reklamowych
- To nie jest biznes na danych — wszystko, co robi dziecko, zostaje na urządzeniu, dopóki rodzic się nie zaloguje
W jakim języku są gry
Gry są po angielsku, poza ortografią polską, która rzecz jasna musi być po polsku. To celowe: dziecko uczy się przy okazji języka. Polecenia są krótkie, czytane na głos i oparte na obrazkach, więc siedmiolatek poradzi sobie bez czytania po angielsku. Ta strona jest po polsku po to, żeby rodzic wiedział, co dziecko dostaje.
Jak to powstało
Decyzje dydaktyczne wynikają z opublikowanych badań i z podstawy programowej, a nie z tego, co najdłużej trzyma przy ekranie: żadnego odliczania czasu w matematyce, żadnych serii dni, rundy po pięć–osiem zadań, błędy wracające według harmonogramu i pochwały, które mówią o wysiłku. Wszędzie tam, gdzie badania kłóciły się ze sprawdzoną sztuczką na zaangażowanie, wygrywały badania.
Skąd nazwa
Bo są kolorowe, jest ich dużo i nikt nie zjada tylko jednego.