Cztery pierwsze pojęcia przyrody, każde z nich takie, które da się sprawdzić przez okno. Bez laboratorium, bez sprzętu i bez układu jednostek do wykucia na wstępie.
Dlaczego akurat te cztery
Każda z nich polega na porządkowaniu. Z porządkowania małe dziecko buduje sobie kategorie, a na kategoriach opiera się cała późniejsza przyroda: kto potrafi powiedzieć, dlaczego kłoda nie żyje, jest gotowy na pytanie, czego potrzebuje organizm żywy.
Przy okazji wszystkie cztery budują słownictwo przyrodnicze. Dziecko, które w nie zagra, spotka „ciecz”, „łodygę” i „zmysł” jeszcze raz w szkole — i będzie już wiedziało, o co chodzi.