Podstawa programowa stawia wymagania na koniec klasy III, a nie rok po roku. W szkołach rozkłada się to mniej więcej tak.
Klasa I, około siódmego roku życia
- Liczenie w przód i w tył, czytanie i zapisywanie liczb do 20, potem do 100
- Dodawanie i odejmowanie w zakresie 20, biegle w zakresie 10
- Porównywanie liczb: więcej, mniej, tyle samo
- Nazywanie kwadratu, prostokąta, trójkąta i koła
- Odczytywanie pełnych godzin, potem połówek
Klasa II, około ósmego roku życia
- Dodawanie i odejmowanie w zakresie 100
- Początek tabliczki mnożenia, zwykle najpierw 2, 5 i 10
- Pieniądze: złote i grosze oraz wydawanie reszty
- Mierzenie w centymetrach i metrach, obwód prostokąta
- Zegar co pięć minut
Klasa III, około dziewiątego roku życia
- Cała tabliczka mnożenia i dzielenie z jej użyciem
- Liczby do 1000
- Zadania dwudziałaniowe
- Gramy i kilogramy, litry, termometr
Co przychodzi później
Ułamki, kąty i pole to już klasa IV. Dziecko, które jest do przodu, spokojnie może je poznać wcześniej, ale u siedmiolatka ich brak nie jest żadną luką.
Jak to sprawdzić bez ćwiczeniówki
W sklepie: ile zapłacimy za te dwie rzeczy i ile reszty powinniśmy dostać? Przy stole: jest dwanaście pierogów i nas czworo — ile wypada na osobę? Kto policzy to w głowie, ten tę umiejętność ma. Kto przy „12 ÷ 4” sięga po kartkę, potrzebuje tabliczki mnożenia, a nie kolejnej strony dodawania.
Co badania mówią o wkuwaniu
Przypominanie sobie — czyli bycie pytanym i wyciąganie odpowiedzi z pamięci — bije ponowne czytanie i przepisywanie, i to zarówno od razu, jak i po tygodniu. Mierzenie czasu nie wnosi nic, a w tym wieku dokłada tylko stresu. Pytać więc często, krótko i bez stopera.